Error message

Notice: unserialize(): Error at offset 921 of 1057 bytes in variable_initialize() (line 1189 of /var/www/PrestigeVentures.PL.Drupal.www/includes/bootstrap.inc).

Kolorowa historia

Niezależnie od tego czy należą do kolekcji klejnotów koronnych czy widzimy je na wystawie w muzeum, kolorowe diamenty nieprzerwanie błyszczą na przestrzeni wieków.

Najrzadsze kolorowe diamenty w historii to diamenty fantazyjne, cechują się one nieskazitelnym pięknem, doskonałym kolorem, a historia ich powstania oraz przebytej wędrówki od najgłębszych zakamarków ziemi do obecnego właściciela często jest fascynująca. “Po pierwsze kolorowe diamenty, mają równie kolorową historię” mówi Richard Buonomo, dealer antycznej biżuterii i diamentów. “Kolorowe diamenty występują na kartach historii w nawiązaniu do władców i monarchów, wojen oraz wahań na rynkach ekonomicznych. W zamierzchłych czasach, kiedy górnicy znajdowali kolorowe diamenty, natychmiast informowano o tym króla lub królową”. Kamienie te, wg. Buonomo, były “niczym Rembrandt”, pojawiały się “raz od wielkiego dzwonu” i tak szybko jak się pojawiały, zostawały zawłaszczane przez monarchię.

WIECZNY UROK

(…) Lee Siegelson, prezes i właściciel Siegelson, domu biżuterii w Nowym Jorku specjalizującym się w drobnych kolekcjach mówi, że "każda biżuteria, która kryje za sobą jakąś historię, niezależnie czy jest to historia romantyczna czy tragiczna, zapisuje się w pamięci ludzi, ludzie pragną dowiedzieć się, kto był poprzednim właścicielem klejnotu i kto miał okazję mieć z nim styczność, szczególnie jeśli mówimy o klejnotach przekazywanych sobie przez pokolenia, które miały różnych właścicieli i nabywców. Historia taka uzmysławia ludziom, że diamenty są wieczne i ponadpokoleniowe, przekazywane z kraju do kraju, od jednego władcy do drugiego. (…)

 

The Hope Diamond (Diament Nadzieji)

źródło: Wikipedia

Niespotykane piękno, bogata historia oraz ciążąca klątwa na Diamencie Nadzieji sprawiają, że jest on jednym z najsłynniejszym z diamentów na całym świecie. Został odkryty w XVII wieku przez Jana Bapiste Tavernier, który przywiózł go z Indii, gdzie podobno ukradł go z oczodołu posągu stojącego w hinduskiej światynii. Tavernier sprzedał go królowi Ludwikowi XIV, który wkrótce zmarł straszną śmiercią na gangrenę, a sam Tavernier został rozszarpany przez psy. Kamień w końcu został odziedziczony przez króla Ludwika XVI i Marię-Antoninę – obydwoje spotkała śmierć przez ścięcie na gilotynie. Kolejni właściciele diamentu nie mieli więcej szczęścia. Evalyn Walsh McLean nabyła go w 1911 roku, wkrótce jej syn zginął w wypadku samochodowym, córka popełniła samobójstwo, a mąż popadł w obłęd. W 1949 roku Harry Winston kupił Diament Nadzieji i podarował go muzeum historii naturalnej Smithsonian. The Hope został obsadzony w naszyjniku zaprojektowanym przez Cartier. Po obrazie “Mona Lisa” jest on najczęściej podziwianą atrakcją turystyczną na świecie

 

„Na aukcji Christie’s wystawiliśmy kiedyś 13,39 karatowy niebieski szmaragdowy diament – o ile dobrze pamiętam, sprzedaliśmy go w 1995 roku w rekordowej cenie $550.000 za karat. Gdyby ten diament został odnaleziony w dziewiętnastym wieku, pewnie stałby się historycznym diamentem” - mówi Buonomo.
Eksperci twierdzą, że kolorowe diamenty nie stały się pożądane dlatego, że są bardzo cenne. Popularność tych klejnot wynika najbardziej z tego, że są one tak niesamowicie rzadkie.
„W przypadku kolorowych diamentów, najbardziej liczy się kolor,” mówi Mona Lee Nesseth, prywatna jubilerka w południowej Kalifornii. „Kolor jest ważniejszy od szlifu. Wartość diamentu jest oparta na jakości i głębokości koloru.” (…)

CIĘCIA Z WYŻSZEJ PÓŁKI

Współczesne innowacje w technikach szlifu stworzyły nowe możliwości które pozwalają na tworzenie o wiele bardziej intensywnych kolorów, mówi Siegelson. (…) 

Przy starszych diamentach, „elegancki szlif” jest równie ważny jak połączenie kolorów i rozmiaru. Nishan Vartanian, z firmy Vartanian & Sons w Nowym Jorku, mówi, że takich eleganckich szlifów jakie jego firma najbardziej ceni „nie znajdzie się w nowoczesnym diamencie. To styl z lat 1920 – czyli z okresu z którego klejnoty i biżuteria teraz stają się uznawane za najlepsze i najbardziej pożądane.” 

Buonomo mówi o słynnych diamentach wystawianych w muzeach „materiał jest nasycony kolorem na wskroś. Spójrz na niego do góry nogami, z boków...prawdopodobnie, jeżeli zdjęłoby się fasety ze słynnego Hope Diamond, główny kawałek nadal by miał ten sam ciemno-niebieski kolor. Najsłynniejsze diamenty rzeczywiście mają ten sam kolor który widać po oszlifowaniu.”

„Oszlifowanie diamentu jest samo w sobie sztuką,” mówi Siegelson „sposób w jaki Hope Diamond jest oszlifowany, sama poduszka jest dla mnie bardziej sztuką wartą większego szacunku niż kawałek biżuterii w której się znajduję diament. Czasami jest odwrotnie – biżuteria może czasami być świetna i mi się podobać, ale z kolei nie mogę znieść szlifu diamentu.” Siegelson sumuję, że „Kiedy się właściwie połączy te dwa elementy – czyli doskonały szlif z odpowiednią biżuterią – wynik staję się wielkim dziełem sztuki.” 

Źródło: Phyllis Schiller dla Rapaport Magazine